Bez kategorii

Lucas Souza przeprasza Jojo Todynho po odnowieniu małżeństwa: „Nierozważne podejście”

REKLAMA

 

Żołnierz powiedział, że ogłosił separację w chwili gniewu i zaprzeczył pogłoskom, że czuł się jak w „prywatnym więzieniu”.

Po tym, jak Jojo Todynho powiedział, że ten jej małżeństwo z Lucasem Souzą nie zakończyło sięŻołnierz armii zabrał głos w swoich opowieściach. Publicznie przeprosił Jojo i powiedział, że w zeszłą sobotę (8) działał bez zastanowienia.

Skomentował, że on i Jojo już się pogodzili i że to wszystko było tylko „spontanicznym” ruchem: „Wpadam tylko, żeby ci powiedzieć, że wszystko w porządku. Między Jojo a mną też wszystko w porządku, rozmawialiśmy, wszystko w porządku. Chciałbym ją publicznie przeprosić, publicznie przeprosić za moje wczorajsze nierozważne zachowanie, dobrze? Zrobię sobie teraz chwilę przerwy, postaram się być w dobrej formie psychicznej”.

Lucas wyjaśnił również, że to, co się wydarzyło, nie było chwyt marketingowy„To był po prostu bardzo nierozważny czyn. Przepraszam wszystkich, ale to naprawdę nie ma z tym nic wspólnego; to był po prostu nierozważny czyn, wynikający z pewnej sytuacji. Ale to wszystko, przepraszam wszystkich i za publiczne ujawnienie tego tutaj” – kontynuował.

Powiedział, że się mylił i nie powinien był niczego publikować w internecie: „Proszę o szacunek ze strony wszystkich. Znacie to uczucie, kiedy się złościcie? Czy macie gniewne usposobienie? Jestem taką osobą, pozornie spokojną, ale tak naprawdę nie. Przepraszam szczególnie Jô, który był najbardziej dotknięty”.

Lucas wykorzystał też okazję, by zdementować plotki, jakoby jego przyjaciel udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że żołnierz czuł się jak w „prywatnym więzieniu” podczas małżeństwa z Jojo: „Żaden mój przyjaciel by tak nie powiedział. To kłamstwo, jasne?”

Souza ogłosił koniec małżeństwa Wpisem na Instagramie z zeszłej soboty (8) zamieścił: „Związek nie opiera się tylko na miłości, szacunek, lojalność i wdzięczność są niezbędne. Z szacunku dla osób, które troszczą się o parę, i z wielkim bólem serca, przechodząc przez najtrudniejszy etap mojego życia, w którym nie mam nikogo, ogłaszam, że Jordana i ja nie jesteśmy już małżeństwem” – oświadczył.

Następnie Jojo Todynho powiedziała, że była w centrum handlowym ze swoją chrześnicą i nie wiedziała o rozstaniu. W tę niedzielę (9) pojawiła się w opowieściach i ujawniła, że małżeństwo się nie skończyło: „Mój mąż nie odejdzie, nie. Moje małżeństwo się nie skończyło, bo Bóg mi je dał. Powiedziałam już, że się nie rozstanę, zostanę wdową. Albo on umrze, albo ja, albo oboje umrzemy. Nie wyszłam za mąż po to, żeby się rozstać”.